Moj projekt bycia kobieta szczesliwa jest od kilkunastu lat poprawiany, modyfikowany, udoskonalany i uparcie wprowadzany w zycie :)
piątek, 22 października 2021
Czy to tylko zly sen?
wtorek, 24 sierpnia 2021
A swistak siedzi i zawija w sreberka...
Minelo ponad trzy miesiace od ostatniego wpisu na blogu wiec postanowilam, ze wyjde z cienia i opowiem w skrocie co u mnie.
Pobyt w ojczyznie byl obfity w atrakcje roznego typu. Mozliwosc usciskania i przebywania z najblizszymi jest bezcenna i wszystko wskazuje na to, ze pod koniec wrzesnia ponownie tych bezcennych chwil bede mogla doswiadczac. W czerwcu zalatwialam rozne sprawy materialno - notarialne, niektore z tych spraw zostaly zakonczone a inne wymagaja kontynuacji i mojego powrotu do kraju. Planowalam to zrobic na wiosne ale wystapily pewne okolicznosci, ktore sprawily, ze zmienilam plany. Okolicznosci nie dotykaja bezposrednio mnie ale moich dzieci, a to jak wiadomo sila wyzsza :)
Po powrocie do Wloch juz na drugi dzien znowu wybralismy sie z Lui w Prealpy Julijskie czyli w region Carni, zanim zaczal sie okres wakacji, bo te mialam wypelnione praca. Juz od dawna moj kalendarzowy grafik nie byl tak zapelniony. Do Carni wracamy rowniez za tydzien, tzn. na poczatku wrzesnia. Zabukowalismy ten sam apartament w Paluzza, jest to maly domek w centrum miasteczka. Czulam sie tam jak u siebie :)
Nie moge sie doczekac, ostatnio po raz pierwszy w zyciu widzialam swistaki, bylo ich cztery i bawily sie jak dzieci na stoku. Nie udalo sie uchwycic tego widoku przy urzyciu smatpfhona, pozostalo tylko cudowne wspomnienie :) Mialam rowniez mozliwosc objadania sie poziomkami, ktore rosly obficie przy szlakach pozbawionych turystow. Tym razem licze, ze lasy beda obfite w grzyby :)sobota, 8 maja 2021
Moze tym razem sie uda :)
Kupilam bilet i w czerwcu przylatuje do Polski. Mam nadzieje, ze tym razem lotu mi nie odwolaja :) Bede prawie caly miesiac bo chce sie nacieszyc bliskimi i mam sporo spraw do zalatwienia. Poniewaz na poczatku roku przechodzilam covid, wyrabiam dokument stwierdzajacy, ze nie minelo jeszcze 6 miesiecy i nie potrzebuje szczepien i kwarantanny. Po przylocie do Warszawy planuje odwiedzic Syna pod Szczecinem a potem jade w rodzinne strony, czyli okolice Olsztyna, do Corki i wnuczka i reszty rodziny. Wiec teraz tak sobie rozkminiam, jak najlepiej zorganizowac podroze po kraju ojczystym :)
Tymczasem zrobilismy sobie maly wypad za miasto, bo w przyszlym tygodniu bede dosc zajeta w pracy. Pragnelam zieleni, natury, lasu i zwyczajnego kontaktu z przyroda. Zaproponowalam Lui spedzenie kilku dni w niedalekiej Carni bo jeszcze nigdy tam nie bylam, chociaz to tylko dwie godziny drogi. Carnia lezy u podnoza Alp ale jest traktowana po macoszemu, bo Alpy i Dolomity to "prawdziwe gory" za to Carnia jest naturalna, niezdeptana turystycznie i cenowo duzo bardziej przystepna.
poniedziałek, 3 maja 2021
10 lat na ziemi wloskiej
Dzis mija dokladnie 10 lat od kiedy przybylam do Trieste z postanowieniem pozostania tu na zawsze. W moim rodzinnym kraju czulam sie chronicznie nieszczesliwa, powodow oczywiscie mi nie brakowalo, gdy wychodzilam z jednych, pakowalam sie w kolejne a owe problemy bardzo mnie polubily i praktycznie nie opuszczaly na momet :)
Krokiem milowym byla decyzja o rozwodzie, ktory otrzymalam w 2004 roku , potem po podziale majatku zakupilam swoje wlasne mieszkanko i uczylam sie zycia na nowo, nowa praca, nowi znajomi, nowe doswiadczenia. Z bylym mezem mieszkalismy zawsze na wsi, co kilka lat przeprowadzajc sie do innego domu, bo w nowym domu mialo byc lepiej, inaczej a bylo jak zwykle, bieda i wieczne klotnie.
Jako rozwodka zdecydowanie odzylam, poczulam wiatr w zaglach i wyplynelam na przestronne wody...ale ja nie umialam zeglowac a nawet plywac, improwizowalam bez sternika, bez kapoka i kola ratunkowego... Wiedzialam tylko, ze gdzies tam jest moja szczesliwa przystan w Italii a jak juz tam przybede to bede nareszcie szczesliwa. Dziesiec lat temu, gdy moje dzieci osiagnely pelnoletniosc skorzystalam z zaproszenia pewnego wloskiego wdowca, ktorego poznalam on-line, jego byla zona byla Polka i wdowiec mowil po polsku. Wdowiec obiecywal zlote gory, ktore szybko okazaly sie zlotym G...Byl nalogowym hazardzista, wymyslil sobie, ze znajdzie uczciwa i naiwna Polke, znajdzie jej prace, pomoze w wyrobieniu dokumentow i bedzie zyl z moich pieniedzy a nawet wezmie pozyczki na moje nazwisko...
Pracowalam jako opiekunka, zaplakana siedzialam w fotelu obok mojej podopiecznej pograzonej w swoim alzhaimerowym swiecie i powiedzialam sama do siebie "mowilas, ze gdy zamieszkasz we Wloszech to bedziesz szczesliwa, no i co ? jestes?" Odpowiedzialam na glos "Tak, JESTEM SZCZESLIWA". To bylo postanowienie, ktore spowodowalo, ze problemy zaczely mnie mniej lubic. Pomalutku i zmudnie usuwalam ich korzenie, jak to robi sie z chwastami a w ich miejsce pojawialy sie zupelnie inne doswiadczenia. Znalazlam mieszkanko jako sublokatorka chorwackiej pielegniarki. Ona pomogla mi w znalezieniu nowej pracy i pewnego dnia przedstawila mi swojego znajomego. Jak sie domyslacie znajomy to Lui, czyli moj obecny maz.
Zrozumialam, ze szczescie to stan umyslu, nadal usuwam z niego rozne haczyki, ktore sciagaja mnie w dol. Caly czas sie ucze, z trudnych sytuacji wyciagam lekcje. Kiedys bezmyslnie powtarzlam slowa piosenki "w zyciu piekne sa tylko chwile", obecnie uwazam ze jest odwrotnie. Piekno jest wokol mnie i we mnie, mimo ze czasem tego piekna chwilowo nie widac.
piątek, 9 kwietnia 2021
Domowa wiosna w rozkwicie
W dawnym mieszkanku brakowalo mi miejsca na kwiaty, co miedzy innymi powodowalo, ze nie czulam sie w nim jak u siebie. Poltora roku temu po przeprowadzce, prawie kazdy z odwiedzajacych przynosil nam w prezencie kwiaty doniczkowe, glownie storczyki. Druga tura kwiatow przybyla w pazdzierniku z okazji slubu, obfitosc roslin dookola sprawia mi radosc i ukojenie. Mysle ze moim roslinom tez jest dobrze ze mna :) Co prawda okazalo sie, ze zbyt obficie podlewalam storczyki, nigdy nie mialam orchidei, wiec dopiero sie ucze jak o nie dbac, mam nadzieje, ze zakwitna na nowo. Oto niektore z moich ulubiencow :)
Szczesliwie pozostal tam gdzie byl przez dwa dni a potem wraz ze swoim schronieniem, zostal przeniesiony za okno. Od wczoraj go nie widze, pewnie poczul wiosne i przeniosl sie w zielone tereny :)
sobota, 3 kwietnia 2021
Miniej wiecej tradycyjnie
Wielkanocne swieta to nie moja bajka,
chociaz lubie pisanki oraz kolorowe jajka :)
Tak mi sie niechcacy zarymowalo, wiec niech juz tak zostanie :) Zycze Wam kochani, zeby ten swiateczny czas, mimo wszelkich przeciwnosci, byl obfity w zdrowie i radosc.
Buona Pasqua! :)
P.S.
Stroik, to dzielo mojej corki, ktora zawsze potrafi stworzyc cos pieknego z tego co ma pod reka :)
czwartek, 18 marca 2021
Marcowo
Zniknelam na pewien czas, bo dosc niespodziewanie pochlonela mnie praca. Przypomne, ze w ubieglym roku na skutek virusowych restrykcji stracilam prace i moja ukochana podopieczna. Szybko przyzwyczailam sie do spokojnego trubu zycia u boku nowoemerytowanego Lui, chociaz slowo "spokojnego" obok Lui nie jest najlepszym odzwierciedleniem naszej codziennosci :) Nie chcialam juz i nadal nie chce pracowac jako opiekunka, bo wyniszcza mnie to emocjonalnie i jest swojego rodzaju uwiezieniem. Nie moge sie spoznic czy wziac kilku dni wolnego, bo ktos na mnie czeka i jest niejako ode mnie uzalezniony. Dla mnie poczucie wolnosci jest chyba najwazniejszym priorytetem ale o tym byc moze napisze innym razem. Dwa miesiace temu mama kolezanki mojego meza upadla i zlamala kosc udowa, potrzebowala kogos od zaraz do pomocy przy opiece nad mama. Nie chciala jej oddawac do osrodka rehabilitacyjnego, bo jest tam zakaz odwiedzin a jej mama ma demencje i 83 lata... No i pojawil sie aniol w mojej nieskromnej postaci :) Pracowalam do czasu, gdy znajda kogos odpowiedniego na moje miejsce, dokladnie w tym samym dniu wprowadzono czerwona strefe wiec jestem w domu i odpoczywam, przede wszystkim mentalnie.
Marzec u nas sloneczny jak rok temu tylko widok za oknem sie zmienil, bo od kilku miesiecy w porcie statki rejsowe czekaja na lepsze czasy.
Najwiekszy z nich to MSC Seaside, mozecie zobaczyc klikajac w link, samej zalogi ma pnad 1400 osob...To bardzo ciekawy widok, niesamowite wrazenie robi o zachodzie slonca mieniac sie zlocistymi odcieniami.
Zapisalam sie na wizyte na badanie wzroku, potrzebuje nowych okularow, wrocilam do puzzli i sudoku, to moj ulubiony rodzaj medytacji :) Nadrabiam zaleglosci telefoniczno-towarzyskie, slucham moich jutubowych ulubiencow, doprowadzam do porzadku mieszkanie i czekam na zmiane kolorow pozwalajacych na swobodne przemieszczanie sie po miescie i swiecie, chociaz zdaje sobie sprawe, ze na swiat przyjdzie mi jeszcze troche poczekac. Nie jestem calkowicie bezrobotna, swiadcze tzw. uslugi domowe, ktore teraz sa w zawieszeniu... Ciesze sie kazda chwila, pije sok owocowy zrobiony w wyciskarce wolnoobrotowej i "celebruje zycie", jak to ktos gdzies powiedzial, czy napisal...
O kryzysie malzenskim i moim nowym hobby
Zaczne od poczatku:) Ubiegly rok rozpoczal sie od klopotow z zebami, ktore wyniknely z odkladania w czasie, bo najzwyczajniej w swiecie po...
-
Zaczne od poczatku:) Ubiegly rok rozpoczal sie od klopotow z zebami, ktore wyniknely z odkladania w czasie, bo najzwyczajniej w swiecie po...
-
Hucznego Sylwestra nie bedzie, zabroniono zabawy nawet tym z potrojna dawka i zrobionym testem. Tylko w ten sposob legalnie mozna jesc odsw...
-
Kilka dni temu bylam w moim banku w sprawie karty przedplaconej. W holu bankowym stoje przy stanowisku informacyjnym i rozmawiam z pracow...

















