Ten kawalek podlogi na zdjeciu jest wlasciwie Luia, bo mamy rozdzielnosc majatkowa, ale patrzac na te zdjecia przypomniala mi sie piosenka z lat '80 ktorej tekst bardzo pasuje do obecnych czasow.
Moj projekt bycia kobieta szczesliwa jest od kilkunastu lat poprawiany, modyfikowany, udoskonalany i uparcie wprowadzany w zycie :)
sobota, 18 grudnia 2021
Moj jest ten kawalek podlogi...
wtorek, 7 grudnia 2021
piątek, 26 listopada 2021
Jest super!
Zeby urozmaicic codzienna monotonnosc, rzad (ktorego nikt nie wybral w wyborach) wymyslil super green pass. Ma obowiazywac od 6 grudnia ale w moim regionie postanowiono wprowadzic rygor tydzien wczesniej. Planowano, zeby nie pozwolic ludziom niezaszczypowanym chodzic do pracy, ale na szczescie zrezygnowano z tego pomyslu. Bedzie mozna pracowac po zrobieniu testu, na wlasny koszt oczywiscie. Od poniedzialku osobom takim jak ja zabrania sie wstepu do barow, restauracji, kina, muzem, teatru, wszelakich imprez rozrywkowo kulturalnych, na silownie, basen, stadion itd. Bez wykonania testu nie mozna isc do pracy i nie mozna korzystac z transpotu publicznego. Protestowac na ulicach tez juz coraz trudniej bo w wielu miejscach jest wprowadzony zakaz demonstracji.
Jestem w dobrej sytuacji, mam prace pod domem u osob, ktore maja podobne poglady do moich wiec wspieramy sie na duchu wzajemnie. Jest mi przykro gdy widze rodziny ledwie wiazace koniec z koncem a tu jeszcze im sie doklada, np. moja kolezanka zarabia robiac pedikure w domach klientow, dojezdza autobusami, bierze za wizyte 15€, tyle samo kosztuje test.
Mam znajomych i przyjaciol, ktorzy sa zaszczepieni i nie widza problemu we wspolnych spotkaniach, obejmujemy sie, sciskamy i jestesmy zdrowi. Cuda! Komu zalezy na podzialach, nastawianiu jednych przeciwko drugim? Przeciez jezeli szczepionka jest nieskuteczna nawet po trzykrotnym jej zastosowaniu, to czemu wina obarcza sie tych, ktorzy jej nie przyjeli? To oczywiste, ze gdyby byla pewnosc, ze owe panaceum na wirusa jest skuteczne i bezpieczne to nie potrzebny bylby zaden przymus jego zastosowania.
Mimo wszystko nadal wierze w dobro i zdrowy rozsadek i to by bylo na tyle :)
piątek, 22 października 2021
Czy to tylko zly sen?
wtorek, 24 sierpnia 2021
A swistak siedzi i zawija w sreberka...
Minelo ponad trzy miesiace od ostatniego wpisu na blogu wiec postanowilam, ze wyjde z cienia i opowiem w skrocie co u mnie.
Pobyt w ojczyznie byl obfity w atrakcje roznego typu. Mozliwosc usciskania i przebywania z najblizszymi jest bezcenna i wszystko wskazuje na to, ze pod koniec wrzesnia ponownie tych bezcennych chwil bede mogla doswiadczac. W czerwcu zalatwialam rozne sprawy materialno - notarialne, niektore z tych spraw zostaly zakonczone a inne wymagaja kontynuacji i mojego powrotu do kraju. Planowalam to zrobic na wiosne ale wystapily pewne okolicznosci, ktore sprawily, ze zmienilam plany. Okolicznosci nie dotykaja bezposrednio mnie ale moich dzieci, a to jak wiadomo sila wyzsza :)
Po powrocie do Wloch juz na drugi dzien znowu wybralismy sie z Lui w Prealpy Julijskie czyli w region Carni, zanim zaczal sie okres wakacji, bo te mialam wypelnione praca. Juz od dawna moj kalendarzowy grafik nie byl tak zapelniony. Do Carni wracamy rowniez za tydzien, tzn. na poczatku wrzesnia. Zabukowalismy ten sam apartament w Paluzza, jest to maly domek w centrum miasteczka. Czulam sie tam jak u siebie :)
Nie moge sie doczekac, ostatnio po raz pierwszy w zyciu widzialam swistaki, bylo ich cztery i bawily sie jak dzieci na stoku. Nie udalo sie uchwycic tego widoku przy urzyciu smatpfhona, pozostalo tylko cudowne wspomnienie :) Mialam rowniez mozliwosc objadania sie poziomkami, ktore rosly obficie przy szlakach pozbawionych turystow. Tym razem licze, ze lasy beda obfite w grzyby :)sobota, 8 maja 2021
Moze tym razem sie uda :)
Kupilam bilet i w czerwcu przylatuje do Polski. Mam nadzieje, ze tym razem lotu mi nie odwolaja :) Bede prawie caly miesiac bo chce sie nacieszyc bliskimi i mam sporo spraw do zalatwienia. Poniewaz na poczatku roku przechodzilam covid, wyrabiam dokument stwierdzajacy, ze nie minelo jeszcze 6 miesiecy i nie potrzebuje szczepien i kwarantanny. Po przylocie do Warszawy planuje odwiedzic Syna pod Szczecinem a potem jade w rodzinne strony, czyli okolice Olsztyna, do Corki i wnuczka i reszty rodziny. Wiec teraz tak sobie rozkminiam, jak najlepiej zorganizowac podroze po kraju ojczystym :)
Tymczasem zrobilismy sobie maly wypad za miasto, bo w przyszlym tygodniu bede dosc zajeta w pracy. Pragnelam zieleni, natury, lasu i zwyczajnego kontaktu z przyroda. Zaproponowalam Lui spedzenie kilku dni w niedalekiej Carni bo jeszcze nigdy tam nie bylam, chociaz to tylko dwie godziny drogi. Carnia lezy u podnoza Alp ale jest traktowana po macoszemu, bo Alpy i Dolomity to "prawdziwe gory" za to Carnia jest naturalna, niezdeptana turystycznie i cenowo duzo bardziej przystepna.
poniedziałek, 3 maja 2021
10 lat na ziemi wloskiej
Dzis mija dokladnie 10 lat od kiedy przybylam do Trieste z postanowieniem pozostania tu na zawsze. W moim rodzinnym kraju czulam sie chronicznie nieszczesliwa, powodow oczywiscie mi nie brakowalo, gdy wychodzilam z jednych, pakowalam sie w kolejne a owe problemy bardzo mnie polubily i praktycznie nie opuszczaly na momet :)
Krokiem milowym byla decyzja o rozwodzie, ktory otrzymalam w 2004 roku , potem po podziale majatku zakupilam swoje wlasne mieszkanko i uczylam sie zycia na nowo, nowa praca, nowi znajomi, nowe doswiadczenia. Z bylym mezem mieszkalismy zawsze na wsi, co kilka lat przeprowadzajc sie do innego domu, bo w nowym domu mialo byc lepiej, inaczej a bylo jak zwykle, bieda i wieczne klotnie.
Jako rozwodka zdecydowanie odzylam, poczulam wiatr w zaglach i wyplynelam na przestronne wody...ale ja nie umialam zeglowac a nawet plywac, improwizowalam bez sternika, bez kapoka i kola ratunkowego... Wiedzialam tylko, ze gdzies tam jest moja szczesliwa przystan w Italii a jak juz tam przybede to bede nareszcie szczesliwa. Dziesiec lat temu, gdy moje dzieci osiagnely pelnoletniosc skorzystalam z zaproszenia pewnego wloskiego wdowca, ktorego poznalam on-line, jego byla zona byla Polka i wdowiec mowil po polsku. Wdowiec obiecywal zlote gory, ktore szybko okazaly sie zlotym G...Byl nalogowym hazardzista, wymyslil sobie, ze znajdzie uczciwa i naiwna Polke, znajdzie jej prace, pomoze w wyrobieniu dokumentow i bedzie zyl z moich pieniedzy a nawet wezmie pozyczki na moje nazwisko...
Pracowalam jako opiekunka, zaplakana siedzialam w fotelu obok mojej podopiecznej pograzonej w swoim alzhaimerowym swiecie i powiedzialam sama do siebie "mowilas, ze gdy zamieszkasz we Wloszech to bedziesz szczesliwa, no i co ? jestes?" Odpowiedzialam na glos "Tak, JESTEM SZCZESLIWA". To bylo postanowienie, ktore spowodowalo, ze problemy zaczely mnie mniej lubic. Pomalutku i zmudnie usuwalam ich korzenie, jak to robi sie z chwastami a w ich miejsce pojawialy sie zupelnie inne doswiadczenia. Znalazlam mieszkanko jako sublokatorka chorwackiej pielegniarki. Ona pomogla mi w znalezieniu nowej pracy i pewnego dnia przedstawila mi swojego znajomego. Jak sie domyslacie znajomy to Lui, czyli moj obecny maz.
Zrozumialam, ze szczescie to stan umyslu, nadal usuwam z niego rozne haczyki, ktore sciagaja mnie w dol. Caly czas sie ucze, z trudnych sytuacji wyciagam lekcje. Kiedys bezmyslnie powtarzlam slowa piosenki "w zyciu piekne sa tylko chwile", obecnie uwazam ze jest odwrotnie. Piekno jest wokol mnie i we mnie, mimo ze czasem tego piekna chwilowo nie widac.
O kryzysie malzenskim i moim nowym hobby
Zaczne od poczatku:) Ubiegly rok rozpoczal sie od klopotow z zebami, ktore wyniknely z odkladania w czasie, bo najzwyczajniej w swiecie po...
-
Zaczne od poczatku:) Ubiegly rok rozpoczal sie od klopotow z zebami, ktore wyniknely z odkladania w czasie, bo najzwyczajniej w swiecie po...
-
Moj ostatni pobyt w Polsce, byl wyjatkowo stresujacy. Moja corka jest w trakcie duzych zyciowych zmian, potrzebowala (i potrzebuje nadal) ni...
-
Hucznego Sylwestra nie bedzie, zabroniono zabawy nawet tym z potrojna dawka i zrobionym testem. Tylko w ten sposob legalnie mozna jesc odsw...








